Anilorak

Imię i nazwisko
Anilorak
Lokalizacja
Dzielnica, Miasto, Kraj
WWW
http://bee.blip.pl

Amazing Lazy Queen of Spelling.

  • Poniedziałek, 13 lutego 2012

    • 09:14

      Obejrzałam właśnie fragment High School Musical z polskim dubbingiem. I oni tam śpiewali nad budyniem. To ja już może pójdę, kawa zbędna.

    • 01:38

      Czytanie tekstów piosenek z radia to zło. Do tej pory słyszałam tylko "suicide" i "you did it on purpose", co nie było najgorsze. Potem doczytałam resztę. Ble.

    • 00:18

      Słodkie idiotki są słodkie. Ale to nadal idiotki.

  • Niedziela, 12 lutego 2012

    • 23:55

      Haha, co i rusz to dobre wiadomości, np. nie muszę wstawać o 6. To co? Jeszcze jeden odcineczek?

    • 23:06

      Jedna wielka agencja towarzyska

      #beeside
    • 22:03

      Ach, lovely bad boys.

    • 20:58

      Grunt to czerpać zadowolenie z życia.

    • 19:37

      [^krolowanocy] thx for sharing, zapamiętam

    • 14:33

      Prawidłowo wychowani domownicy: na hasło "idę sobie zrobić herbaty" T. stwierdził, że idzie jutro wyciągnąć numerek, a M. wjechała z bułą z konfiturą wiśniową.

    • 13:58

      Zawieszam aktywność do końca dnia, staję się niniejszym polem do bitwy dla zarazków z dzielnymi siłami organizmu. Mam igły w gardle, więc nie powiem "papa".

    • 13:48

      [^eliwurman] straight edge!

    • 13:42

      I to by było na tyle. No gay today.

    • 12:38

      Stał sobie słoik, grzecznie na parapecie, od tygodnia dawkowany po łyżeczce, wszak nie jestem zachłanna. Wróciła Mamusia i po jednej nocy ubyło pół słoika. :]

    • 12:27

      My mind says let's go, but my muscles say no. Oraz I have a bad feeling about this.

    • 11:55

      [^merigold] może po prostu tytuł poddaje pomysł 70, taki bonusik

    • 11:40

      [huffingtonpost.com](s) Jestem złym człowiekiem, ale fakt, że ten artykuł jest z wczorajszego popołudnia kreuje mi w głowie milion zdrożnych ripost.

    • 11:31

      Mamo, a ^Sithian mnie straszy z rana.

    • 11:22

      Boże drogi, przecież takie rzeczy to się tylko w filmach i książkach dzieją, że nadchodzi wzruszający reunion z listem z przeprosinami za lata niedogodności.

    • 11:18

      [^sithian] a co się mam rozwlekać, skoro trafna?

    • 11:16

      O fak. Fak fak fak fak. That awkward moment, kiedy rynna.

    • 11:12

      "Lizaveta Balatskaya's birthday today" Och, cóż to była za impreza na German Dream, z Gwiazdą Wieczoru ryczącą w toalecie, bo wszyscy przyszli poza jej chłopcem

    • 11:04

      "To może by tak do herbaciarni?" Aha, czyli gej.

    • 10:38

      Sytuacja z gatunku poważnych. "Herbata cytrynowa z sokiem malinowym"-poważna. Au.

    • 01:10

      [^blindlibrarian] o właśnie, czyli już jest, bdb. DiCaprio w tego typu rolach mi robi całkowicie.

  • Sobota, 11 lutego 2012

    • 22:27

      [^bee] Biorąc pod uwagę, że gość jest nauczycielem, to trochę mi tłumaczy, czemu szkolnictwo jest na takim poziomie.

    • 22:21

      - Jestem niedaleko stacji XY. - O, to chodźmy tu i tu, to obok stacji. - Ok, gdzie się umawiamy? - Przed wejściem na stację. - Na jaką stację? / benzynową, mać.

    • 21:52

      can't help it

      default picture
    • 21:17

      I powiedzcie, że wszyscy uznają, że bez Slasha to nie to samo i bilety na GnR będą w marcu, a? Na szczęście na Slayera jeszcze nie wypuścili, uf.

    • 21:08

      Byłam na koncercie Sigur Rós, jak jeszcze byli fajni. [tak a propos tego września i Krakowa x2 i już ze cztery razy byli, nie? spowszednieli, a jonsi sam ssie]

    • 20:58

      #beeside :))
    • 20:18

      So you say that you wanna hit, don't you?

      #beeside
    • 19:24

      O proszę, jak miło - są jeszcze ludzie spoza W-wy, dla których nie trzeba się tachać do Centrum. :)

    • 18:49

      Jestem właśnie trenowana przez T. w zachowywaniu olimpijskiego spokoju w konfrontacji z dramatycznymi apelami emitowanymi w przestrzeń. Nader przydatny skill.

    • 16:23

      Plac zabaw mnie ściga. Dziś sfochowana pani kasjerka używająca klientów do kontaktów ze sfochowanym panem kasjerem. Po drugim secie odmówiłam współpracy.

    • 15:57

      [^fantik] dlaczego mnie to nie dziwi? I dlaczego musi to być ta najgorsza część? Imho, żeby nie było

    • 13:58

      [^krolowanocy] omg, wizualizuję

    • 13:28

      [^rotax] to potem zburzą to szkaradztwo? <zapytała z nadzieją>

    • 12:23

      Osobliwy przykład ironii, nawet może nieco auto, kiedy Rogucki śpiewa "przestań wyć". Ale to powszechne, że lud nie stosuje się do rad, których sam udziela.

    • 12:09

      [^shigella] :D no już trudno, dissuj. Po znajomości przymknę oko na tag "ludziektórzy". ;)

    • 11:00

      Kid of the revolution, czyli przestawiłam radyjko na Eskę Rock.

    • 10:39

      Wygląda na to, że prognozy były trafne - nawet drzwi do budynku były zamknięte. Zbudzony dozorca nie będzie już raczej moim fanem.

    • 10:09

      [^eliwurman] weś, wszystko mnie się porozjeżdżało :/

    • 09:30

      No dobrze, to ja już pójdę. Prognozy są takie, że mam być tam sama jak palec, więc pewno niebawem się tu zjawię, dla potwierdzenia, że ktoś w ogóle gdzieś żyje.

    • 08:41

      Nie lubię, gdy sprawdzone metody nie dają pożądanych rezultatów. I nie mówię o potrzebie szukania nowych metod, tylko gdy próbujesz uniknąć a i tak lądujesz z.

    • 01:39

      Bry.

  • Piątek, 10 lutego 2012

    • 16:22

      Dobranoc.

    • 15:37

      Ból uszu wrócił i sobie wespół ze zmęczeniem tygodniowym rozporządza moją skromną postacią. Fy jak fajrant, ły jak łóżko.

    • 13:20

      6h minęło, jak z bicza strzelił mnie w plecy. Wrócę, to będę leżała. Do odwołania.

    • 10:11

      [^sithian] jakoś nie mam serca widząc, ile mu to frajdy przynosi. Rączki mu się trzęsą z wrażenia -> po cztery ujęcia na osobę.

    • 10:05

      Sprawił sobie nowy telefon i grasuje, celem sporządzenia sesji do kontaktów. Z piąty raz w ciągu roku.

    • 03:17

      Ok, to parzymy pierwszą kawę i trzymamy kciuki, by bolące uszy i zimne gardło nie stanowiły początku pięknej ze mną przyjaźni. Jeszcze dwa dni pracy przede mną.