Anilorak

Imię i nazwisko
Anilorak
Lokalizacja
Dzielnica, Miasto, Kraj
WWW
http://bee.blip.pl

Amazing Lazy Queen of Spelling.

  • Czwartek, 31 maja 2012

    • 09:45

      Dziś dzień bez papierosa niby, ale czuję się usprawiedliwiona, gdyż przeżywam ponownie koszmar żeńskiej klasy. I chcę do wojska.

    • 00:42

      [^bee] Naprawdę bardzo chętnie poszłabym spać, gdyż już jedna noc w plecki, ale haha, nie mam gdzie. Już mi się to wcale nie podoba, wcale.

    • 00:41

      Kto mieczem wojuje..., czyli przez pół wieczoru chciałam zatłuc na miejscu dwójeczkę bardziej-współ-niż-zwykle-lokatorów, przez drugie pół będę zdychać sama.

  • Środa, 30 maja 2012

    • 22:37

      Och tak, tak właśnie, dokładnie - tylko po to zdecydowałam się siedzieć na podłodze w łazience, żeby każdy mi tu przychodził. Cisza jest dla frajerów. MAĆ.

    • 21:25

      E nie, to zdecydowanie nie jest pora na "o boże, jestem taka beznadziejna, kompletnie nie umiem pisać". Dramo, wpadnij jutro, jak musisz, dziś nie mam czasu.

    • 21:01

      #beeside artysta równoległy - zamiast skończyć jedno i zacząć drugie, to mi tu rozwala kolejne pomieszczenia
    • 18:13

      Plany na wieczór są wcale niezłe - muzyka w teorii i praktyce. I wybieranie tego zakichanego niebieskiego, który im dalej w las, tym bardziej szary się robi.

    • 17:01

      Oraz odzyskałam do jutra dostęp do szafy, wee. I do słuchawek, weee. Pójdę tam z torbą, jak do second handu or sth.

    • 16:37

      Y. Wchodzimy a tam M. i pan w radosnej komitywie rozpamiętują czasy młodości.

    • 05:41

      Uhm. To może ja bym już sobie wyszła, co? I nawet nie będę prosić o brak niespodzianek, bo siedzę na bombie i czekam grzecznie, aż pieprznie.

    • 01:42

      :))))))))))))))))))))) Udało się. I było warte. Swoją drogą to zaczyna się stawać tradycją, że pierwsze pieniądze po paydayu idą na coś związanego z muzyką.

    • 01:05

      [^kali187] To nie ja się szczypię, tylko oni się czają.

    • 01:02

      Totalny upadek - będę kupować piosenkę. A przynajmniej mam taką nadzieję, bo robią mi tu wszystko, żebym jednak nie kupiła. Ale koniecznie, koniecznie ją chcę.

    • 00:17

      No dobrze, to po kilkugodzinnym dramaciku, na wpół przespanym ze zmęczenia tymże, sprawa wygląda wcale nieźle. Jednak będzie na niebiesko. Mi wystarczy.

  • Wtorek, 29 maja 2012

    • 23:13

      W ogóle to droga redakcjo, najpierw się zżymasz na zarzuty o rasizm, ksenofobię i antysemityzm w Polsce, a potem sama przestrzegasz przed przyjazdem Rosjan. Y.

    • 22:44

      Oh wow, lovely. Okazało się, że słuchawki to doprawdy małe piwo w porównaniu z brakiem dostępu do szafy. Zbuntuję się jutro i wykupię abonament na kwadranse.

    • 21:58

      Jak jest problem, to się śpi. A teraz poproszę kawy.

    • 16:41

      Ufaj i sprawdzaj, a jak już sprawdzisz to i tak bierz pod uwagę, że Ci się wydaje. A najpewniej uznać, że i tak będzie jak zwykle. Niebieski, mać. :D Niebieski.

    • 13:41

      Trzeba by się zakręcić koło kogoś kto ma działkę. Albo na ochotnika jechać z M. do babci na wieś. Bo aż szkoda.

    • 10:08

      Zabawne jak się odwracają karty towarzyskie - laska, która dość ryzykownie zaczęła znajomość ze mną od mówienia per Kochanie, okazała się świetną kompanką.

    • 02:33

      Skromne gabaryty są przydatniejsze niż mogłoby się wydawać - można się, na przykład, zwinąć w chińskie osiem na fotelu, gdy Ci się świat zawala. I to dosłownie.

  • Poniedziałek, 28 maja 2012

    • 23:53

      Chodzę na paluszkach i mówię szeptem we własnym domu. Kiedyś się przyzwyczaję pewno, ale póki co chce mi się tupać i krzyczeć.

    • 21:53

      Ostatkiem sił i nadziei postanowiłam dokopać się do tych szuflad. Odkryłam dostęp do dwóch pierwszych, co po wyjęciu drugiej, uwalniało trzecią. Są w czwartej.

    • 21:38

      No dobra, nasze szanse na wspólny miesiąc o jednym głośniku rosną, skoro tak

      #beeside
    • 21:04

      Aww. T. się zapytuje czy znam OST do Into the Wild. To jest na swój sposób urocze. Strasznie zabawne, ale urocze. Chyba wręcz mu powiem, że nie. Będzie mu miło.

    • 20:35

      [^bee] Rozumiem, że kolację a nie obiad, bo ten był o czternastej a nie, jak zwykle, koło trzeciej w nocy. A i to nie zawsze.

    • 20:34

      Dostałam kolację. Chichoczę spod okularu, gdy sobie pomyślę, że za każdym razem, gdy jest tu ktoś obcy, to udajemy taką normalną rodzinę, stosującą się do reguł

    • 20:11

      Mhm. No, także jest tak, że owszem, spokojna mogę być o rzeczy w szufladach, tyle, że ojej, nie mam do nich dostępu. Mam z nimi mieszkać w pokoju bez słuchawek?

    • 19:17

      Z pewną taką nieśmiałością weszłam w oko cyklonu. Pan niebawem dokopie się do wody, jak mniemam.

    • 18:47

      Ekhm. Ale tekst o drzewach, co mają korony jak nuty, to już nie mój. Widać się udziela. :>

    • 18:26

      Z zachwytu aż siadłam na schodach przy pracy w kąciku i obserwuję pociągi. Same podmiejskie i jeden Berlin.

    • 14:00

      Odebrałam telefon z frontu. Bardziej od treści ciekawił mnie ton. Chyba sobie radzą, można spokojnie drugą połowę dnia zacząć.

    • 09:31

      Yay, a na przystanku czekał na mnie wysyp drobnicy, sięgającej mi do kolan i one śpiewają. Bezpieczna Warszawa. Not for long, aniołeczki.

    • 09:14

      Korek w pełnym słońcu, cudownie. Czy ja kiedyś wspominałam, że od słońca widzę wszystko na zielono?

    • 08:26

      A pod blokiem traktor z Ursusa. Myślicie, że będzie wracał?...

    • 08:05

      To pa.

      default picture
    • 07:01

      Aww, wreszcie się dokopałam do swojego zdjęcia ze Skin, wiszącego na ścianie. Czyt. wstałam i zapieprzam jednak. Poranna rozgrzewka: 80 płyt w jednej ręce.

    • 03:17

      Zapaliłam światło, spojrzałam na pobojowisko, wypaliłam papierosa, patrząc nadal, zgasiłam, zanuciłam "It's the end of the world" REM. And I feel fine. Or whtvr

    • 00:08

      A teraz sobie zagram ulubioną kartą, czyli zamiast siedzieć do niewiadomoktórej i odwalać w pracy zombie, nastawię budzik na szóstą i dokończę dzieła. Czółko.

  • Niedziela, 27 maja 2012

    • 23:07

      Moment, w którym dowiadujesz się, że szuflady nie muszą zostać opróżnione. Czy to oznacza, że wypychasz je po brzegi? Ależ.

    • 22:42

      No, już się pozachwycałam, mogę odetchnąć i ruszyć dalej. Zwłaszcza, że fale opadają, wszystko się kiedyś skończy, dlatego sobie pokorzystam, a nie, jak zwykle.

    • 20:22

      No proszę, profesja Tatusia na coś się wreszcie przydała - pudełka po butach są wprost na kolekcję filmów dvd szyte.

    • 19:19

      <taszcząc ntą torbę z książkami> - Ranyboskie, ile Ty tego masz?! - Trzeba było mnie nie wychowywać na intelektualistkę, tylko pustą blacharę - Teraz mi mówisz?

    • 18:52

      Ludzie pracy fizycznej zasłużyli na kawy. Co niniejszym.

    • 18:26

      [^klara]ojezu, flejm zaczęłam najwyraźniej. No więc biblioteka zechce, antykwariat zechce, ludzie na Allegro kupy licytują, więc i tam można.

    • 18:23

      Tadaaaam, książki wyniesione. Teraz niech ktoś tu granat wrzuci czy coś, bo dokonywanie selekcji śmieci jest ponad moje możliwości. A poza tym rączka mnie boli.

    • 18:08

      [^alquana] cicho, mam nadzieję, że moja złapoezja zaginęła skutecznie. Chyba nawet jej w tym pomogłam.

    • 18:05

      [^alquana] Ty nie wyj, bo je jeszcze przepiszę ;> Traktując boldem i capslockiem datę powstania, bo pewnie będzie mieć znaczenie dla poziomu.

    • 17:57

      [^klamc] też. Co prawda jest nudna, ale miałam jakiegoś historyka w biografii, co się jarał takimi quasiprowokacyjkami.

    • 17:55

      Omg. Znalazłam biuletyn, w którym znajdują się moje dwa opowiadania. Jedno jest jakieś dramatyczno-mistyczne i opowiada o grabarzu. Mord, mrok, dupa i szpadel.

    • 17:48

      [^klamc] Całkowicie. Książek się nie wyrzuca - jak się nie podoba, to się oddaje komuś, komu się przyda. Ale nie wyrzuca.